Powoli odwróciła głowę w stronę starego lustra wiszącego na przeciwległej ścianie. Rama była popękana, nadgryziona zębem czasu. Ale w odbiciu… był ktoś jeszcze. Coś jeszcze. Blada postać, ubrana w staromodną suknię, z długimi, czarnymi włosami opadającymi na niewidoczną twarz.
Odwróciłam się gwałtownie: nic. Nikogo za nami.
Ale w lustrze… ona wciąż tam była. I patrzyła na mnie.
Przeczytaj więcej na następnej stronie
För fullständiga tillagningssteg, gå till nästa sida eller klicka på Öppna-knappen (>), och glöm inte att DELA med dina Facebook-vänner.