„Kim ona jest?” – zapytałem bez tchu.
Amelia szła w moim kierunku. Nie uśmiechała się. Nie okazywała strachu ani niepokoju.
— Mieszkała tu od dawna. Na długo przede mną, na długo przed tobą. Kochała ten pokój. Mieszkała tu… i tu umarła. A teraz ona… mówi przeze mnie.
Zacząłem drżeć. Czy ona mną manipulowała? Czy to było urojenie, forma szaleństwa?
Przeczytaj więcej na następnej stronie
För fullständiga tillagningssteg, gå till nästa sida eller klicka på Öppna-knappen (>), och glöm inte att DELA med dina Facebook-vänner.