Amelia kontynuowała, a w jej głosie słychać było niemal zmęczenie:
— Nie lubi Sophie. Nie znosi dzieci. Mówi, że za dużo hałasują… że ją budzą.
Krew mi zamarła.
— Co mu zrobiłaś, Amelio?
Zapadła straszna cisza.
— Nic. Jeszcze nie. Ale ona chce, żeby odeszła. Rozmawia ze mną w nocy. Mówi mi, co mam robić. Mówi mi… żebym działał.
Wybiegłam ze strychu z bijącym sercem. Każdy krok wydawał się dłuższy od poprzedniego. Dotarłam do pokoju Sophie. Spała, zwinięta w kłębek w kącie łóżka, z ramionami kurczowo trzymającymi pluszowego misia.
Delikatnie zamknęłam drzwi i usiadłam u stóp jego łóżka, wpatrując się w niego.
Amelia nie była szalona. A może jednak była… Ale
Przeczytaj więcej na następnej stronie
För fullständiga tillagningssteg, gå till nästa sida eller klicka på Öppna-knappen (>), och glöm inte att DELA med dina Facebook-vänner.