Pytania i krytyka
Nie wszyscy to pochwalali.
„Kim jest ten chłopak, któremu ciągle służysz?” – zapytał pewnego ranka Harold, emerytowany listonosz. „Nigdy nie widział swoich rodziców”.
„Nie wiem” – przyznała Jenny. „Ale jest głodny”.
Inni nie byli tak mili. „Czy jesteś wolontariuszem w godzinach pracy?” – zadrwił jeden z klientów. Inny mruknął: „W dzisiejszych czasach młodzi ludzie oczekują darowizn”.
Nawet Kathy, zazwyczaj łagodna kucharka, ostrzegała ją: „Jenny, karmisz bezdomnego psa. Nie przywiązuj się”.
Ale Jenny przypomniała sobie własne trudne lata po śmierci rodziców. Uśmiechnęła się po prostu i powiedziała: „Nieważne. Nie stajesz się biedny, dzieląc się posiłkiem”.
Sama płaci cenę
W końcu Mark, kierownik restauracji, zaprosił ją do swojego biura.
„Widziałem, co robisz. Nie możesz po prostu rozdawać darmowych posiłków. To biznes”.
Jenny spojrzała mu w oczy. „To wyjmij to z moich napiwków. Z każdego talerza”.
Mark zmarszczył brwi. „Twoje napiwki ledwo wystarczają na czynsz”.
Jenny skrzyżowała ramiona. „To mój wybór”.
Zgodził się niechętnie. W ten sposób każdego ranka część jego skromnych dochodów przeznaczana była na wyżywienie chłopca.
Reszta na następnej stronie
För fullständiga tillagningssteg, gå till nästa sida eller klicka på Öppna-knappen (>), och glöm inte att DELA med dina Facebook-vänner.